Prace budowlane – ciężka sprawa…
Prace budowlane to nie zajęcia dla mięczaków i wie to każdy, kto na budowie pracował. Ten kto choć raz stanął sam jedyny naprzeciw łopaty i taczki wie, że nie jest to robota dla kogoś kto w dzieciństwie płakał nad rozbitym kolanem. To raczej praca dla tych, którzy jedli dżdżownice, ciągnęli dziewczyny za warkocze i nie chcieli się uczyć, no chyba, że z WF-u z kolegami na podwórku.
Prace budowlane wymagają z pewnością tężyzny fizycznej i co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Jeśli chcesz się zatrudnić na budowie będzie harował, pocił się, dźwigał o wiele za dużo niż powinieneś, a także robić inne rzeczy, które nie są do końca bezpieczne i zdrowe dla Twoje organizmu. Na palcach będziesz mieć odciski i pozdzieraną skórę i siniaki. Paznokci nie doczyścisz nawet kilka tygodni po zmianie pracy na lepszą. Gęba będzie wyglądała jak ścierka do naczyń od wiatru, słońca, mrozu i wapna. To naprawdę nie są żarty, na budowie można zginąć, szczególnie tej Polskiej, albo jak się jest obcokrajowcem na obcej budowie, t jednak bez znaczenia.
Prace budowlane to robota o podwyższonym stopniu ryzyka, podobnie jak praca w policji i branie sobie służby podczas meczu Wisły i Cracovii. To nie żarty, tylko wojna, krew pot i łzy jak mawiał Winston Churchill. Taka jest prawda.